STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / 40 BATÓW ZA GŁOSZENIE EWANGELII

40 batów za głoszenie Ewangelii

40 batów za głoszenie Ewangelii

Czy jest coś, o czym by jeszcze nie powiedziano?

Budować relacje

O relacjach dużo ostatnio mówimy, dobrych relacji poszukujemy i w głębi serca ich pragniemy. Takich okazji do relacji mieliśmy sporo podczas Tygodnia Misyjnego na bArce Aquarius na Wiśle przy Moście Dębnickim w Krakowie. Jeśli chcesz zbudować relacje z innymi ludźmi musisz na to wziąć czas. A czasu, czego jak czego, ciągle nam brakuje. Mimo to bArca wielu przyciągała. Dzieci, młodzież i dorośli wykazywali wielkie zainteresowanie osobami i rzeczami, które się tu znajdowały. Misjonarze z różnych kontynentów dzielili się niezwykłymi historiami, ciekawostkami i realiami – dla naszych umysłów często nie do pojęcia. I wbrew pozorom opowiadali o tym, o czym nikt jeszcze nie słyszał, czy nie zostało jeszcze powiedziane. Każdy kraj, a w nim każdy człowiek ma swoją historię nigdzie nie zapisaną, a dzięki Misjonarzom możemy je poznawać. Wystarczyło tylko zainteresować się tym co przekazywaliśmy w telewizji, w radiu i w czasopismach o projekcie „bArką na Misje”.

40 batów za głoszenie Ewangelii

Posłuchać o zwyczajnych ludzkich sprawach w kontekście innej kultury, języka i narodu – to coś, co „sprowadza nas na ziemię”, co pozwala zdystansować się do naszych problemów. Na przykład: Tunezja, gdzie muzułmanie skazali siostrę zakonną na 40 batów za ewangelizację. Na pomoc przychodzi jej kapłan, który bierze na siebie jej karę. Wie, że siostra by tego nie przeżyła. To tak brzmi jak w przypadku Jezusa, który bierze na siebie karę za nasze grzechy i pozwala się ukrzyżować za nas. Inny przykład z Sudanu Południowego. Siostry Misjonarki Miłości założyły misję w miejscu najbardziej niebezpiecznym ze względu na wojnę domową. Wokół słychać wybuchy bomb i strzelaninę. Ale odkąd Pan Jezus zamieszkał w ich domu i codziennie zbierają się wokół Niego, i adorują, przez całe lata są bezpieczne i żadna bomba czy strzały nie trafiły w to miejsce.

„Chcę być nikim”, to słowa dziewczynki Marcynki z rodziny dalickiej w Indiach, zapytana kim chciałaby być: Chcę być nikim. Dalici są poza kastami, zaliczani do drugiej kategorii ludzi, im powierza się prace: wywożenie śmieci, palenie zwłok, grzebanie umarłych, mieszkają na cmentarzach. Życie wśród grobów nie pozwala dzieciom na rozwijanie wyobraźni czy pomysłów na swoje przyszłe życie.

Jadłem to co ludzie zostawili na cmentarzu zmarłym – siedmioletni Ebinezer zapytany czy nie boi się mieszkać na cmentarzu odpowiada: nie – mieszkam tam od urodzenia i jem to co ludzie zostawiali na cmentarzu swoim zmarłym, (bez komentarza).

Adopcja misyjna

Prowadzimy adopcję tych dzieci dalickich, dzięki dobroczyńcom zostało wykształconych 46 dzieci przez 6 lat szkoły podstawowej teraz zajmujemy się 26 dziećmi.

Z duszą na ramieniu po fawelach brazylijskich i zawsze radosne oczy

To spotkanie z Juliuszem – z fawel Rio de Janeiro – z kartel narkotykowych, który nawrócił się   i założył 36 wspólnot, gdzie mogą leczyć się narkomani. Zapytany, dlaczego ma tak zawsze radosne oczy odpowiedział – bo doświadczyłem cudów od Pana Boga, więc jak mam się nie cieszyć? Misjonarz zaproponował mi modlitwę do św. Jana Pawła II, by uzdrowił mi nogę z trądu i otrzymałem taką łaskę… pokazał bliznę na nodze, gdzie kiedyś był trąd. Innym razem był skazany na więzienie i czekał na wyrok śmierci i nagle bez wyjaśnienia został wypuszczony na wolność. Od tej pory pomagam tym, którzy wpadli w nałóg narkomanii. Opiekę duchową sprawują tam księża z naszej diecezji ks. bp Zdzisław Błaszczyk ks. Bogusław Batkiewicz, ks. Jan Kaleta.

Tam, gdzie drogami są rzeki – tu jest mowa o jednym wikariacie w Peru – równy połowie Polski, setki wiosek, 10 kapłanów, na tym terenie nie ma dróg drogami są rzeki– to misja Dominiki Szkatuły – 40 lat pracy w dżungli amazońskiej w wikariacie św. Józefa znad Amazonki.  Człowiek legenda i człowiek wielkiego serca

Fawele w Limie stolicy Peru – to przerażające historie ludzi tam mieszkających, zwłaszcza teraz w czasie pandemii, gdzie covid zbiera swoje żniwo. Katarzyna Jawor pochodząca z Myślenic pracuje tam od 10 lat.

Nie boję się ludzi trędowatych – spotkania z ludźmi trędowatymi w krajach misyjnych to dotykanie samego Boga, który w nich mieszka. Misjonarze nie boją się trądu i całe swoje życie im posługują. Są oni księgami niezmierzonego dobra dawanego w świecie.

Wydarzenie „bArką na misje” wpisuje się w Rok Rodziny, Rok Ignacjański, Rok św. Józefa, Rok bł. Marii Teresy Ledóchowskiej. Wszystkie te postacie są głęboko zakorzenienie w Bogu i pełniące Jego misję. Hasło tegorocznego Tygodnia Misyjnego to: Spotkaliśmy Jezusa, więc głosimy. Papież Franciszek w Orędziu na Światową Niedzielę Misyjną przypomina nam, że kiedy spotkaliśmy Jezusa to nie możemy Go zatrzymać dla siebie, ale dzielić się z innymi doświadczeniem spotkania z Nim.

Areopagi

Św. Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Missio wskazuje nam na areopagi współczesnego świata, gdzie należy wychodzić i głosić Ewangelię. Tymi areopagami są miejsca na świecie, gdzie żyje człowiek w skrajnym ubóstwie duchowym i materialnym.

Chcemy wychodzić do ludzi, którzy spacerują nad Wisłą, może też przeżywają w swoim sercu jakieś ubóstwo duchowe czy materialne, każdy ma jakąś historię swojego życia, niejeden ma serce zaprzątnięte różnymi myślami, pragnieniami, może przepełnione bólem, troskami, a może radością. Wydarzenie „bArką na Misje” nie kończy się, ono nabiera kolejnego wymiaru, który będzie kontynuowany przez najbliższy czas poprzez organizowane różne tam spotkania.

Lockdown

Kiedy znaleźliśmy się zamknięci w tzw. Lockdown ukazały się nowe oblicza areopagów, jakimi stali się ludzie i ich problemy dotąd uśpione. Okazało się, że to co do tej pory robiliśmy nie można robić, gdzie mogliśmy pojechać, to stało się niemożliwe np. nie możemy wyjechać z młodzieżą na zaplanowane doświadczenie misyjne do Peru, ponieważ zamknięto granice i odwołano loty.

Projekt Słucham Serca

To zrodziło pomysł na projekt SŁUCHAM SERCA, gdzie w strefach wiekowych od 3 roku życia do 93 łączyliśmy się on-line i pogłębialiśmy znajomość serca od strony duchowej i ludzkiej. Jest to projekt kształtowania osobowości oparty na duchowości ignacjańskiej i misyjnej.

Zapytacie, a co ma św. Ignacy Loyola do misji? Bardzo dużo. Przede wszystkim w zdumienie wprawia, że on swoich pierwszych współbraci wysyła na misje do Indii i Chin, nie martwi się, że jest ich dopiero kilku. Potem zakon rozwija się bardzo szybko i dziś nie ma miejsca na świecie, gdzie św. Ignacy nie byłby znany.

W Tygodniu Misyjnym zorganizowaliśmy Quiz o św. Ignacym i konkurs plastyczny. Zgłosiło się 35 szkół. Zbieramy wyniki quizu przesyłane ze szkół.

Św. Ignacy Loyola i jego droga życia duchowego jest aktualna i bardzo pomocna współczesnemu człowiekowi zagubionemu w różnorodności propozycji jakie stawia przed nim świat.

Co dalej?

Misji nie możemy oddzielać od duchowości naszego serca, w którym dokonujemy ważnych decyzji życiowych. To Bóg jest pomysłodawcą wydarzeń, które realizujemy z Jego natchnienia zaczerpniętego na modlitwie. On daje pomysły, a my je realizujemy. To On nas posyła. Spotkaliśmy Jezusa, więc głosimy. Nasze działanie jest odpowiedzią na potrzeby Kościoła Misyjnego we wszystkich jego wymiarach. Najważniejsze są relacje z Bogiem, z ludźmi i samym sobą. Naszą aktualną ewangelizacją jest projekt Słucham Serca, który jest programem kształtowania osobowości dla dzieci, młodzieży i dorosłych, opartej na duchowości ignacjańskiej i misyjnej. Szczegółowe informacje znajdziecie na stronie www.misje.diecezja.pl

Serdecznie zapraszamy!

Film: Dla siebie, dla świata

ZOBACZ TAKŻE